Karina i Konrad

Zanim zaczniesz czytać kliknij play.

Monolink – Swallow (Acoustic)

Wyjątkowa sesja narzeczeńska, która prawie się nie odbyła…

Karina i Konrad pasjonują się wspinaczką, dlatego kiedy spotkaliśmy się, by porozmawiać o ich ślubie i sesji narzeczeńskiej, planowaliśmy wyjechać razem w góry. Mieli zabrać mnie do swojego świata. W życiu bywa jednak różnie…
To był pierwszy rok pandemii i cóż.. Pokonały nas niesprzyjające okoliczności. Tydzień przed ślubem Karina i Konrad chcieli zrezygnować z sesji, ale na szczęście na to nie pozwoliłem. Powiedziałem im, że to nie musi być niewiadomo jak duże przedsięwzięcie i poprosiłem o wygospodarowanie na sesję jakiejś półtorej godziny. Plan? Nie mieliśmy żadnego…

Dzień przed sesją, zastanawialiśmy się nad miejscem. Wtedy przypomniało mi się, że wspominali coś o budowie domu, więc postanowiłem ich o niego zapytać… Pamiętam, że Karina odpisała mi wtedy, że sama nawet o tym myślała, ale stwierdziła, że to durny pomysł, bo dom jest w surowym stanie. Później dodała, że wokół tego domu jest dużo pól, łąk, a nawet wąwóz. Pod koniec rozmowy dorzuciła mimochodem, że oboje jeżdżą na motocyklach. Pomyślałem sobie: “Kurde teraz. mi mówicie?”. Następnego dnia gdy do nich jechałem, wiedziałem już, że z tej sesji, która prawie się nie odbyła, wyjdzie coś wyjątkowego.

Sesja narzeczeńska na motorach

Dla mnie jako fotografa, sesja narzeczeńska na motorach, to było marzenie z rodzaju tych, o których się nawet nie wie, że się je ma… Jeżeli śledzicie moją twórczość, to zapewne wiecie, że kocham autentyczność. Czasami zamiast pięknego wynajętego mieszkania, wolę zrobić sesję w surowym domu – byle by był Wasz. Najważniejsze żebyście czuli się tam swobodnie.
Gdy dojechałem na miejsce, wyczułem, że Konrad jest delikatnie niepewny możliwości tego wnętrza (nie wiem, czy tak rzeczywiście czuł, czy to może moja nadwrażliwość). Z mojej perspektywy wyglądało to jednak inaczej. Dlaczego? Bo tutaj właściwie nie chodziło o meble, idealnie pomalowane ściany czy ekspres do kawy. Chodziło o to, czym jest, a może raczej czym stanie się to wnętrze. Ten dom to miejsce, do którego wprowadzą się po ślubie i w którym wspólnie zamieszkają.
Myślę, że pamiątka w postaci takiej sesji narzeczeńskiej, która przypomni im jaką drogę wspólnie przeszli, będzie dużo bardziej wartościowa, niż sesja w przypadkowym, czy nawet ulubionym parku..,

Wasza sesja – po Waszemu

W tym miejscu chciałbym zachęcić Was do nieszablonowego myślenia o sesji zdjęciowej, niezależnie od jej rodzaju. Sesja narzeczeńska, indywidualna, portretowa, kobieca – niech będzie przede wszystkim Wasza. Wszystkie, nawet Waszym zdaniem durne pomysły, śmiało możecie konsultować ze mną. Sesja będzie piękna tak długo, jak długo będzie autentyczna, jak długo będize powstawała w zgodzie z fotografowaną osobą. Tego. nie da się podrobić nawet najbardziej wysublimowanymi pozami i najpiękniejszymi lokacjami na świecie. Zobaczcie sami co wyszło z tej sesji i pomyślcie, jaka byłaby różnica, gdybyśmy zrobili ją po prostu w parku, a Karina nie napisałaby o domu i motorach.

Zostaw komentarz