Stefa – Intymna sesja kobieca

Zanim zaczniesz czytać i oglądać – wciśnij play.

Novo Amor – Repeat Until Death

Wychodzenie ze strefy komfortu – fotografia aktu

Zawsze najzwyczajniej w świecie bałem się zrobić pełne akty. Równie mocno jednak o tym marzyłem. Kiedy wreszcie postanowiłem spróbować, zgłosiła się Stefa. Pamiętam tremę, która towarzyszyła mi dzień przed sesją oraz kiedy do niej jechałem. Nie wiedziałem czy to doświadczenie będzie dla nas komfortowe, czy może niezręczne, szczególnie, że po raz pierwszy robiłem taką sesję. Bardziej niż o siebie, martwiłem się jednak o komfort osoby po drugiej stronie obiektywu. Jakoś tak się przyjęło w naszym świecie, że kobieta fotografowana w intymnej sytuacji przez drugą kobietę czuje się swobodniej. Bardzo zależało mi na tym, żeby Stefa czuła się w pełni bezpiecznie Obawiałem się niezręczności. Co prawda fotografowałem już intymne, kobiece sesje, ale nigdy aktu. W rzeczywistości okazało się, że kompletnie nie było się czego obawiać. Pomimo tego, że nie wiedziałem jak się zachowywać, to wszystko przyszło naturalnie, a Stefa okazała się idealną osobą do tej sesji, która w mojej głowie była od dawna. Kolejny raz udowodniłem sobie, że po drugiej stronie strachu jest spełnienie i warto przełamywać lęki. Nieustanne wychodzenie ze strefy komfortu jest niezbędne jeżeli chcemy się rozwijać i tworzyć coś wyjątkowego – w każdej dziedzinie życia, nie tylko fotografii.

Intymna sesja kobieca

Nawet nie wiem do końca jakimi słowami mógłbym określić taką fotografię. Sesja buduarowa…? Nie brzmi odpowiednio. Kojarzy mi się z przaśnymi, wyzywającymi zdjęciami w wynajmowanym apartamencie. Akt? Nagość zakryta? Padło na intymna sesja kobieca… Zamysł aktu kobiety wpisałem po prostu w swoją estetykę i styl fotograficzny i powstała taka historia.

Dlaczego warto zrobić sobie taką sesję?

Wydaje mi się, że również będąc po drugiej stronie obiektywu, warto wychodzić ze swojej strefy komfortu. W końcu czas płynie, zmieniamy się, dojrzewamy, starzejemy. Pięknie będzie móc spojrzeć po latach na siebie oraz swoje ciało w przeszłości. Myślę, że to bardzo wartościowe doświadczenie, ale jeżeli nie odważymy się i nie zdecydujemy otworzyć na taką formę – będzie niemożliwe.

Na koniec słowa Stefy, które kompletnie rozbiłī moją niepewność i otworzyły mnie na takie formy. Czy trema przed takimi zdjęciami zniknie? Na pewno nie, ale nie pozwolę jej siebie powstrzymać.

“Ta sesja to było dla mnie niesamowicie oczyszczające doświadczenie. Przytłoczona różnymi sprawami mogłam zrzucić z siebie wszystkie ubrania i maski, i poczuć się po prostu… sobą. Marcin jest absolutnym profesjonalistą – mogłam być przy nim zupełnie swobodna i bezpieczna. Nawet przez moment nie czułam się oceniana, ani porównywana z kimś/do kogoś. Mieliśmy ze sobą bardzo przyjemny czas, nie wspominając o efektach, które okazały się być cudowne! Mieć zdjęcia robione przez prawdziwego artystę – to jest coś niesamowitego. Dziękuję 🖤”

Stefa

Jeżeli ta sesja zachęciła Cię do stworzenia takiej pamiątki dla siebie, śmiało pisz tutaj lub na instagramie i porozmawiajmy o Twojej wyjątkowej sesji.

Zostaw odpowiedź